Ofiarom Katynia 1940-2010. Cześć Ich Pamięci!!!

Posted in Bez kategorii on 11 kwietnia 2010 by rejtan

Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie!

Reklamy

ŻYCZENIA

Posted in Bez kategorii on 31 marca 2010 by rejtan

Wszystkim tu zagladajacym składam życzenia zdrowych, pogodnych i szcześliwych Świąt Wielkiej Nocy.

I ZNOWU ZIMA

Posted in Bez kategorii on 31 marca 2010 by rejtan

Wprawdzie w tym roku zima u nas okazała się łagodniejsza niż zazwyczaj, dość sniegu spadło w dolinie a w górach, jak zwykle, bardzo dużo. O jej urokach nie będę się rozpisywał, aby sie nie powtarzać. Zamieszczę tylko trochę fotografii, które opatrzę dla informacji komentarzami i opisami.

Zimowy pejzaż na wsi.

Albion Basin w okolicach resortu Alta.

Cross country skiing w Alta.

Górska chata w Brighton w Big Cottonwood Canyon.

Świateczne miasteczko Brigham City.

Zima w Bryce Canyon na południu Utah.

Stado danieli wysoko w Little Cottonwood Canyon.

O poranku w Górach Skalistych. Płonący krzak.

Dog Lake w Millcreek Canyon.

Wspinaczka pod górę na Farmington Peak.

Zimowa panorama w High Uintah.

Już blisko szczytu. Mount Olympus.

Góry La Sal w pobliżu Arches in Moab.

Monument Valley na granicy między Utah i Arizoną.

Jeszcze jedna górska chata w zimowej szacie.

Snowmobiling w back country.

Na szczycie Mount Olympus.

Rezydencka dzielnica Suncrest.

Poranek w górach po nocnych opadach świeżego śniegu.

Tak tu cicho. Blanche solitude.

Mount Timpanogos widziany z nad Deer Creek Reservoir.

Zimowa uliczka w Sandy.

Ślady.

Weasel.

Zima w Wellsville.

Winter wonderland.

Piękna zima w wysokich górach.

WESOŁYCH ŚWIĄT i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

Posted in Bez kategorii on 18 grudnia 2009 by rejtan

Wszystkim czytelnikom mojego blogu życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

WIELKIE SŁONE JEZIORO

Posted in Bez kategorii on 4 listopada 2009 by rejtan

Nie wypada, abym jako stały rezydent Doliny Wielkiego Słonego Jeziora, nie napisał o samym jeziorze, które przecież jest najważniejszym zjawiskiem tutaj, jako że nawet nazwa stolicy naszego stanu (Utah) od tego jeziora pochodzi. Wielkie Słone Jezioro, mimo iż nie prezentuje wartości turystycznych ze względu na ogromne zasolenie i niemal całkowity brak życia, jest bardzo ważne dla stanu ze względu na bogactwo minerałów w solach tych zawarte i w związku z tym faktem  na obrzeżach jego powstało wiele przedsiębiorstw, minerały te z niego czerpiących. Oprócz ogromnej ilości soli przemysłowej używanej m.innymi do odśnieżania dróg, ulic i autostrad, produkuje się tu na wielką skalę magnez (bardzo cenny, lekki i wytrzymały metal) oraz wiele innych ważnych dla gospodarki surowców. Oczywiście, jest wszakże duża liczba miłośników charakterystycznego piękna tego jeziora i choć mało przyciąga ono turystów (wolących kąpiele i plażowanie), prawdziwi koneserzy oblegają je ze swoimi kamerami, aby podglądać i uwieczniać niepowtarzalne zachody słońca, przeloty wędrownych ptaków, jak również zwierzynę zamieszkującą największą wyspę jeziora – Antelope Island. Popularne jest tu też żeglowanie po zazwyczaj spokojnych wodach jeziora, dlatego też zbudowano przystań jachtów, z której oprócz żaglówek na jezioro wypływa prom wycieczkowy oferujacy kursy na Antelope Island, w czasie których oferowany jest wystawny obiad.

Great Salt Lake jest największym naturalnym jeziorem na zachód od rzeki Mississippi. Jest ono pozostałością po prehistorycznym Lake Bonneville, które pokrywało ponad 20 tysięcy kwadratowych mil w czasie epoki lodowcowej ( znaczną część dzisiejszego stanu Utah i część stanu Nevada). Do dziś w otaczających dolinę pasmach górskich widoczne są granice brzegów tego olbrzymiego jeziora, wzdłuż których prowadzą szlaki (słynne Lake Bonneville shoreline trails), wędrówka którymi napawa nasze oczy najcudowniejszymi na świecie widokami. Ale o tym w osobnym reportażu.
Obecnie Wielkie Słone Jezioro rozciąga się na 75 mil długości i 28 mil szerokości i pokrywa łącznie pnad 1700 mil kwadratowych powierzchni. Obecnie największa jego głębokość sięga ok. 11 metrów a więc jest jeziorem stosunkowo płytkim. W zasadzie wielkość i głębokośc jeziora jest dość zmienna i zależy od opadów (głównie śniegu) i ewaporacji.
Woda wpływa do jeziora z 4 głównych spływów rzecznych niosących w swoich prądach rocznie ok. 2,2 miliona ton przeróżnych minerałów, które gromadzą się i koncentrują w wodach jeziora, ponieważ nie ma ono odpływu i woda opuszcza je jedynie poprzez ewaporację. Zasolenie jeziora jest różne w różnych jego regionach i waha się w granicach między 5-28 % a więc znacznie wyższe niż w oceanach. Na wodzie Słonego Jeziora można swobodnie leżeć, bez obawy utonięcia.
Wysokie zasolenie jest zbyt wysokie, aby w wodach jeziora mogły przeżyć ryby, czy inne zwierzęta wodne… ale specjalny gatunek krewetek (brine shrimps), równie specjalny gatunek much (brine shrimp flies) oraz kilka gatunków alg doskonale rozwija się w słonych wodach. Tak krewetki, jak i muchy żerują na algach a dla migrujących milionów ptaków stanowią doskonały pokarm.
Na Wielkim Słonym jeziorze jest 8 wysp, z których tylko na 5 jest dozwolony dostep. Pozostałe – to małe kamienne wysepki, które służą jako siedliska lęgowe dla ptaków i wstęp na nie jest zabroniony. Największą jest Antelope Island, na którą można dojechać samochodem, gdyż zbudowano na nią drogę dojazdową poprzez płyciznę. W związku z łatwością dojazdu wyspa ta jest popularnym miejscem odwiedzin turystów. Dodatkową atrakcja tej wyspy są ogromne stada bizonów, które zostały tu sprowadzone w latach 1880-tych (5 sztuk) i z powodu ogromnych połaci pastwisk i pomocy człowieka rozmnożyły się. Obecnie stado liczy ponad 700 sztuk żyjących w corralach, jak również znaczna liczba buffalo żyje na wolności (open range) i można je z bliska fotografować, aczkolwiek monumentalne samce moga być grożne i należy zachować daleko idącą ostrożność. Oprócz buffalo, wyspę zamieszkuje kilka gatunków zwierząt:  rysie, kojoty, zające, jelenie i antylopy oraz cała masy różnych gryzoni i jaszczurek. Na Antelope Island jest kilka miejsc kampingowych, przystań, dwie plaże, visitor center, sklep z upominkami, mały bar oraz wiele punktów widokowych. Znajduje się też w południowym krańcu wyspy stare rancho (Fielding Garr Ranch) założone w roku 1849 przez Fieldinga Garra, który przybył na wyspę na tratwie z żoną, szóstką dzieci i dwoma tuzinami owiec. Początkowo mieszkali w małym domku na kołach aż do czasu zbudowania większego domu. Dzieci osadnika od najmłodszych lat ciężko pracowały i nietrudno sobie wyobrazić jak niełatwe było życie na wyspie. Z czasem rozbudowano całe rancho, zatrudniono pracowników i powiekszono hodowlę o bydło i kozy. Dziś rancho jest historycznym muzeum, które oprócz historii pionierstwa oferuje konne wyprawy po całej wyspie. Cała wyspa to ponad 28 tys. akrów powierzchni ( ok. 15 mil długości i 4,5 mili szerokości) z najwyższym szczytem – Frary Peak (6596 stóp npm), do którego można się wspiąć dość łatwo wytyczonym szlakiem.
Drugą co do wielkości jest Stansbury Island, do której też ( z powodu obniżenia poziomu jeziora) zbudowano drogę, aczkolwiek nie asfaltową. Cała wyspa jest pastwiskiem dla wielotysięcznych stad bydła i człowiek zapuszcza sie na nią ( za specjalnym zezwoleniem) tylko w sezonie polowań na jelenie i antylopy.

Pozostałe wyspy na Wielkim Słonym Jeziorze  to : Fremont, Carrington, Gunnison,Dolphin, Bird i Badger.

Na północnym krańcu jeziora rozciąga się rozległy półwysep Promontory Point, w pobliżu którego jest historyczny punkt, gdzie spotkały sie niegdyś linie kolei budowanych od strony południowej i północnej jednocześnie a znaczenie tego spotkania podkreśla przepięknie kolorowa lokomotywa z tamtych czasów umiejscowiona w punkcie spotkania budowniczych kolei.

Ze względu na ewaporację wód Słonego Jeziora, na jego obrzeżach powstały ogromne rozlewiska wodne i bagna (wetlands), które są dziś rajem dla przelotnych ptaków, mogących tutaj wypocząć i znależć dużo pożywienia a dla miłosników obserwacji legów i migracji ptactwa dają szansę na podglądanie ich niemal w zasiegu ręki.

Liczne znaleziska archeologiczne wskazują, że na wyspie ok. 6000 lat temu zamieszkiwali ludzie, trudniący się głównie polowaniem, bo sladów upraw nie znaleziono ale potem wyspę opuścili z powodów nieznanych. Najprawdopodobniej zaczynało brakować zwierzyny ( bizonów wszak wtedy na wyspie jeszcze nie bylo) i ówczesni mieszkańcy musieli szukać innych łowisk.

Jezioro

Wielkie Słone Jezioro o zachodzie.

sailing

Samotny żagiel na spokojnych falach Wielkiego Słonego Jeziora.

Zagle na jeziorze

Amatorzy nocnych rejsów nie należą do rzadkości.

zachód

Jezioro prezentuje się najpiękniej o zachodzie słońca.

wyspa

W oddali widoczna wyspa Fremont.

Wyschniete jezioro

Na wyschniętych częściach jeziora wyrasta rachityczna roslinność. To są właśnie nasze wetlands.

Antelope causeway

Droga na wyspe Antelope.

Wielkie Slone Jezioro

Widok wód jeziora i pasmo górskie widoczne z wyspy Antelope.

Antelope Island

Antelope Island i mewy.

Antelope Island1

Wieczór na wyspie Antelope.

Wielkie Slone Jezioro1

Rozlewiska Wielkiego Słonego Jeziora przed wschodem słońca.

Wieczór

Noc zapada nad jeziorem.

White Rock Bay (GSL)

Zatoka White Rock Bay na wyspie Antelope. W jej pobliżu położone są pola kampingowe.

Stansbury Island

Stansbury Island, na której wypasa się stada bydła. Oprócz była wyspę te zamieszkują jelenie, antylopy, kojoty, zające oraz cała masa różnych gryzoni.

Stansbury i Fremont

Na horyzoncie widoczne wyspy Stansbury i Fremont.

Na Antelope

Piękny słoneczny dzień na Antelope Island.

mewy

Żerujące mewy, których tu jest tysiące.

Fremont Island (GSL)

Poranne mgły i Fremont Island.

coyote

Zaskoczony, choc nie bardzo wystraszony kojot.

lisek na Antelope Island

Jeszcze jeden mieszkaniec wyspy,wyglądający swojsko lisek.

odlot

Nadszedł czas odlotów. Zobaczymy je znowu wiosną, kiedy obsiadać będą wyspy lęgowe.

bison herd

Największe stada bisonów żyją w zamknietych corralach, tu są karmione i badane przez służby weterynaryjne.

bisony

Znaczna część żyje na wolności w tzw. open ranges.

bison

Czasem udaje się podejść dość blisko.

bison1

I widok en face.

Antylopa

Jedna z licznych tu antylop (pronghorn).

Golden Spike

Golden Spike. Lokomotywa- pomnik upamietniający spotkanie budowniczych kolei w pobliżu Promontory Point.

historic ranch

Fielding Garr Ranch.

DSCF1510

W takim wozie Fielding Garr mieszkał z Zoną i sześciorgiem dzieci, zanim zbudował wiekszy dom. Wydaje mi się, ze Drzymała mieszkał w nieco wygodniejszym wozie.

DSCF1568

A to już nowy dom. Dziś  muzeum.

A U NAS ZNÓW JESIEŃ

Posted in Bez kategorii on 29 października 2009 by rejtan

Wprawdzie o naszej pięknej jesieni już kiedyś było, ale tu jesień ma bardzo zmienne kolory, zależne od wielu warunków pogodowych, od opadów deszczu, od nasłonecznienia, od temperatur, które przecież nie są każdego roku takie same. Więc zdecydowałem pokazać tegoroczną jesień, która jest wyjątkowo piękna, dość ciepła i, jak na tutejsze warunki, wilgotna. Najpierw pokazała się w górach w całej swojej orgii kolorów  a póżniej kiedy w wyższych partiach gór spadł pierwszy snieg, zstapiła do naszej doliny barwiąc parki, alejki miejskie i przydomowe ogrody w barwy zaiste wyjątkowe. Napawam się pięknem naszej jesieni od wielu lat, ale corocznie zaskakuje mnie ona czymś nowym i niezwykłym. Często  fotografuję te same miejsca i porównując je zauważam, że każdego roku jest troche inaczej. I właśnie ta zmienność i różnorodność kolorów przyciąga w góry tysiące wędrowców i amatorów fotografii nie tylko lokalnych ale także turystów z wielu dalszych regionów, w tym i turystów zagranicznych. Obwieszony kilkoma aparatami snuję się po górskich scieżkach i wykrotach, podgladam ptaki i zwierzynę i tak mi dobrze, że na powrót do domu nie mam ochoty, choć i w dolinie oraz wokół mego domu jest też pieknie i kolorowo. Nawet niebo jesienne ma inne niż zazwyczaj kolory, tak jakby ta czerwień liści odbijała się w błękicie i barwiła niebo w rudawo-czerwone odcienie. A rzadko spotykane tutaj w okresie lata chmury, teraz upiększają niebo wspaniałymi ornamentami niespotykanych kolorów i kształtów. Jednym słowem, jest to najpiękniejsza pora roku i szkoda, że tak krótko trwa, jak i ta typowa jesienna melancholia, odczuwając którą człowiek czuje się pełniejszy i bogatszy wewnętrznie. Wkrótce przyjdzie równie piękna zima, grube warstwy śniegu pokryja góry i dolinę, ruszymy po nowe, jakże odmienne już przygody  i zmieni się też nasz nastrój, minie melancholia i zadumanie, mróz wymrozi wszystko co kolorowe a góry zapełnią się śmiechem i szumem wiatru w uszach, gdy szusować będziemy po cudownie ośnieżonych stokach.

1 Wasatch Mountains

Wasatch Range w jesiennej krasie.

1 aspens

Idąc szlakiem w kierunku Lake Desolation wyrasta przed nami przepiękny las osikowy z niesomowicie rudymi koronami osadzonymi na białych pniach zanurzonych w czerwonozłotym poszyciu.

1 Dog Lake

Zbaczając ze szlaku w kierunku zachodnim dochodzimy do jeziora Dog Lake, w którym odbijają się wspaniałe kolory liściastych lasów.

1 drózka przez las

Malownicza dróżka prowadząca w głąb lasu.

1 górskie jeziorko

Jeszcze jedno górskie jeziorko z odbitym w niezmąconej tafli wody kolorowym drzewostanem.

1 Great Salt Lake

Wieczorno-jesienne kolory nieba odbijają się na powierzchni Wielkiego Słonego Jeziora z widoczną w oddali jedną z pięciu leżących na nim wysp.

1 jesienne liscie

Piękne czerwone liście klonów na tle zielonych jeszcze dębów.

1 jesienne poszycie

Rudawe paprocie stanowią poszycie osikowego lasu.

1 klony

” Czerwień kapie z parku na ulicę…”

1 lesna droga popoludniowa pora

Droga przez las w popołudniowych godzinach.

1 lesna droga przedpoludniowa pora

A tak wygląda przed południem.

1 mgly nad Snake River

Jesienne mgły snują się nad Snake River. Ile w tym obrazie tajemniczości i mistyki? Wydawać by się mogło, że za chwilę wynurzą sie z niej trolle i rusałki aby pogrążyć się w szaleńczym tańcu przy świetle księżyca.

1 Mt. Timpanogos

Pełna jesień u podnóża majestatycznego i już pokrytego świeżą szatą śniegu Mount Timpanogos.

1 osiki

Strzeliste osiki sięgają nieba.

1 patio

Patio w kolorowej szacie a świeże dynie czekają na zbliżający się Haloween.

1 pod lasem

Przed nami jeszcze jeden  przepiękny las, jak z bajki.

1 przeblyski

Promienie wieczornego słońca przeświecają przez listowie.

1 przed burza

Góry przed jesienną burzą.

1 przed zimowym snem

Mały gryzoń korzysta z ostatnich ciepłych promieni słońca przed zimowym snem.

1 quaking aspens

Brak słów. Wypada  tylko zamilknąć w pokorze.

1 w parku

A w miejskim parku równie cudne kolory odbijaja się w stawie.

1 wczesny snieg

Czy to jesień, czy już zima?

1 wieczór nad jeziorem

Przecudnie kolorowy wieczór nad jeziorem.

1 wieczorne niebo z ptakiem

Wieczorne niebo przekreśla ptak swoim lotem.

1 wieczorne niebo

Płonie niebo na zachodzie.

1 wysoko w górach

Nawet bardzo wysoko w górach jeszcze jesiennie, choć wiele partii pokrywa już śnieg.

Kiedy pracuję nad tym wpisem, dolinę Słonego Jeziora z całą aglomeracją miejską pokrywa już biała warstwa śniegu, a góry zasypane jego grubą warstwą. Stoki narciarskie gotowe przyjąć pierwszych amatorów białego szaleństwa. Do pięknej i majestatycznej Pani Jesieni z całym jej urokiem i przepychem przyjdzie nam teraz tęsknić aż do przyszłego września. Bywaj Królowo i zajrzyj tu znowu koniecznie w przyszłym roku.

ZASADY WYPIEKU CHLEBA DOMOWEGO

Posted in Bez kategorii on 15 sierpnia 2009 by rejtan

Z doświadczenia wszyscy wiemy, jak trudno jest kupić dobre pieczywo w sklepie. Jeśli nawet uda nam się utrafić  w niezły smak, wiemy że pieczywa przemysłowe zawierają naogół składniki konserwujące i są wypiekane ze składników pochodzących z surowców GMO. Pamiętamy dobrze, zwłaszcza ci starsi z nas, niepowtarzalne smaki i zapachy domowych chlebków wypiekanych przez nasze babcie i wiemy, że żaden przemysłowy wypiek nie jest w stanie dorównać domowemu. Wydawać by się mogło, że wypiek domowego pieczywa to wyzwanie niezwykle trudne, podczas gdy w rzeczywistości jest to bardzo łatwa sztuka, nie wymagająca wcale skomplikowanego sprzętu, ani nadzwyczajnych umiejętności a dająca w dodatku niezwykłą satysfakcję i możliwość eksperymentowania. Przekonamy się, że po wypieczeniu kilku bochenków chleba i poznaniu kilku podstawowych zasad, poczujemy się pewniej i bardziej gotowi do kreowania własnych oryginalnych przepisów.

W zasadzie istnieją dwa podstawowe metody wypieku chleba:
– z użyciem drożdży i
– z uzyciem zakwasu.

Metoda z użyciem drożdży jest prostsza i mniej pracochłonna, znacznie przyśpiesza proces i jest przeze mnie polecana początkującym. Chleby z uzyciem drożdży aktywnych są równie smaczne, jak te z użyciem naturalnego zakwasu a ich zaletą jest również szerszy asortyment dostępnych przepisów. Metoda z użyciem zakwasu jest metodą wielofazową, wymagającą cierpliwości, czasu i umiejętności przygotowania dobrego zakwasu.

WYPIEK CHLEBA Z UŻYCIEM DROŻDŻY AKTYWNYCH
Przepisy na wypiek chlebów drożdżowych są niezwykle proste i wymagają jedynie kilka prostych składników oraz 2-3 godzin czasu, bez konieczności pilnowania ciasta. Główne składniki to: mąka, drożdże aktywne (ja używam wyłącznie drożdży sychych aktywnych) i płyn. Użycie cukru, jajek i tłuszczu jest opcjonalne, choc użycie cukru, miodu lub melasy znacznie przyśpiesza aktywowanie drożdży. Jako płynu najczęściej używamy wodę, ale powszechnym jest używanie, mleka, maślanki, piwa itp..
Przy wypieku chlebów drożdżowych najlepiej sprawdza się użycie mąki pszennej ( tak czystej jak i razowej), lub jej pokrewnych (orkisz, kamut itp.). Mąka ta zawiera duże ilości protein (gluten), które powodują „puchnięcie” ciasta i nadają mu miekką, delikatną konsystencję. Dla uzyskania bardziej wyrafinowanych i oryginalnych smaków, można dodawać do mąki podstawowej pewne ilości innych rodzajów mąki, jak: mąka żytnia, kukurydziana, owsiana, jęczmienna, gryczana, mąka z siemienia lnianego, amarantusa czy innych dostępnych nasion. Aby uniknąć konieczności używania mąki przemysłowej, dobrze jest przyrządzać własną. Dostępne są w sklepach specjalistycznych i stosunkowo niedrogie młynki do ziarna, jak również szeroki asortyment zdrowych ( nie GMO) zboż i nasion, które możemy w domu przetwarzać na mąkę lub otręby ( również bardzo przydatne do wypieku chlebów), w zależności od potrzeb i w ilościach akurat nam potrzebnych.
Dlaczego używamy drożdży? Drożdże produkują wydzielanie się gazu powodującego rośnięcie ciasta, jak również działają korzystnie na smak i aromat pieczywa. Ja zawsze używam drożdży suchych aktywnych, które doskonale spełniają swoją rolę.
Z kolei płyny, których używamy do drożdży, pozwalają nam je równo rozprowadzać i tu musimy uważać na zachowanie odpowiedniej temperatury płynu, który nie powinien być ani za zimny ani zbyt gorący. W zimnym drożdże nie będą się aktywować, a zbyt gorący je zabije.
Tłuszcze ( masło, olej, margaryna) są opcjonalne, jednak dodają one pieczywu zapachu i czynią je odpowiednio wilgotnym. Jako dodatki smakowe dodajemy do ciasta najczęściej wszelakie orzechy, rodzynki, owoce, nasiona, zioła oraz inne przyprawy korzenne.
Zaczynamy naszą przygodę od aktywowania drożdży. W ciepłym płynie (40-45 st. C) rozpuszczamy dokładnie drożdże a dodanie cukru miodu lub melasy znacznie przyśpiesza aktywację. Kiedy drożdże już się dokładnie rozpuszczą i obficie spienią, rozpoczynamy mieszanie ciasta. Najlepiej uzywać zwykłego domowego miksera o mocy conajmniej 375W, do którego wlewamy mieszankę zaktywowanych drożdży i dodajemy stopniowo po trochę mąkę oraz inne składniki, których zamierzamy użyć w przepisie. Miksujemy kilka minut. Następną czynnością jest ręczne wyrabianie ciasta, które wykonujemy na lekko posypaną mąką stolnicy lub innej gładkiej powierzchni przez około 10-15 minut. Wyrabianie ciasta nadaję mu miekką, elastyczną konsystencję, usuwając nadmiar pęcherzyków powietrza. Po wyrobieniu układamy ciasto w natłuszczonym naczyniu, przykrywając wilgotnym płótnem do wyrośnięcia na około 1-1,5 godziny. Przy wypieku chleba zawsze stosujemy dwukrotne wyrastanie ciasta. Po pierwszym wyrośnięciu uderzamy ciasto pięścią, aby opadło a nastepnie nadajemy mu pożądany kształt i układamy na natłuszczonej blasze lub rynience do ponownego wyrosnięcia, zwykle około 15-30 minut. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Przed włożeniem do piekarnika dobrze jest naciąć ostrym nożem powierzchnię ciasta ( zapobiega to pękaniu chleba) oraz udekorować mąką, makiem, czarnuszką, kminkiem, sezamem lub innymi dowolnymi nasionami. Uprzednie posmarowanie ciasta wodą, mlekiem lub jajkiem powoduje, że skórka będzie chrupka i błyszcząca.
Gotowe ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 195-205 st. C na około 35-45 minut. Przy uyciu ciast cięższych pieczemy nieco dłużej obniżając z kolei trochę temperaturę piekarnika. Po upieczeniu chleb chłodzimy na specjalnej metalowej kratce do chłodzenia, co umożliwa jednoczesne chłodzenie chleba ze wszystkich stron.

WYPIEK CHLEBA Z UŻYCIEM ZAKWASU
Jest to wypiek bez użycia drożdży. Poprzez przyrządzenie zaczynu z zakwasu, w którym rozwijają się dzikie drożdże można, można spowodować naturalne rośnięcie ciasta, co było praktykowane od zarania ludzkości, gdyż jak wiadomo, wyodrębnione drożdże nie były wtedy jeszcze znane. Zakwas jest mieszanką mąki i wody, w której w której tworzą się dzikie drożdże i bakterie. Zakwas można przechowywać w nieskończoność, jeśli będziemy go ciągle „dokarmiać”. Najlepszym naczyniem do przygotowania zakwasu jest szeroki szklany słój z zakrętką uszczelnianą gumką. W takim słoju mieszamy szklankę wody ze szklanką mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce. Ja używam głównie mąkę pszenną razową, ale użycie mąki żytniej lub żytniej z dodatkiem płatków owsianych również daje doskonałe rezultaty, zwłaszcza przy przyrządzaniu chlebów żytnich lub żytnio-jęczmiennych. zakwas dokarmiamy co mniej więcej 24 godziny, usuwając jego część a uzupełniając go taką samą ilością wody i mąki. Po 3-4 dniach zakwas jest gotowy. Rozpoznajemy to po tym, że będzie spieniony i poczujemy ze słoja kwaśny zapach podobny nieco do zapachu piwa. Gotowy zakwas należy trzymać w lodowce gotowy do ponownego użycia i wystarczy go dokarmiać raz w tygodniu.
Zanim przyrządzimy ciasto na zakwasie, należy przyrządzić zaczyn. Zakwas wlewamy do miski i dodajemy ciepłej wody, a po dokładnym wymieszaniu odstawiamy w ciepłe miejsce na wiele godzin ( od 12 godzin do 3 dni w zależności od przepisu), aby spowodować fermentację. Kiedy zaczyn jest dobrze spieniony, jest gotowy. Im zaczyn dłużej fermentuje, tym chleb będzie kwaśniejszy.
Teraz do zaczynu dodajemy cukier, sól, olej lub roztopione masło i dokładnie miksujemy w mikserze dodając stopniowo mąkę. jeśli uzywamy kilku gatunków mąki, zawsze dodajemy najpierw ilości mniejsze. Po zmiksowaniu wyrabiamy ciasto ręcznie, podobnie jak przy użyciu drożdży i odstawiamy do wyrośniecia w natłuszczonym naczyniu przykrywając wilgotnym płótnem. Ciasto na zakwasie wyrasta znacznie wolniej, musimy więc uzbroić się w cierpliwość. Ciasto powinno podwoić swoją objętość i zajmuje to niekiedy wiele godzin. Jego gotowość sprawdzamy wciskając w nie kciuk, powodując zagłębienie i jeśli zagłębienie nie powraca do stanu poprzedniego, oznacza to, że jest gotowe. Nastepnie uderzamy ciasto pięścią do opadnięcia i ponownie wyrabiamy przez kilka minut. Nadajemy pożądany kształt i umieszczamy na natłuszczonej blasze prykrywając wilgotnym płótnem do ponownego wyrośnięcia, tym razem już na znacznie krócej. Ciasto nacinamy delikatnie ostrym nożem, smarujemy wodą, mlekiem lub jajkiem i dekorujemy dowolnie nasionami lub gruboziarnistą solą. W piekarniku nagrzanym do około 175 st. C pieczemy 30-45 minut. Po schłodzeniu chlebek jest gotowy.

W powszechnym użyciu są specjalne maszyny do wypieku chleba ( zresztą znacznie upraszczające cały proces), ale ja ich nie używam z wielu powodów. Po pierwsze – preferuję metody tradycyjne, podpatrzone w domu rodzinnym. Po drugie – użycie maszyny nie daje możliwości nadawania bochenkom pożądanego kształtu, robienia charakterystycznych nacięć, nabłyszczania, dekorowania nasionami itp., tak jak czyniły to nasze babcie. Po trzecie – chleb z maszyny nigdy nie będzie miał tak chrupiacej skórki i wydaje sie bardzo podobny do chlebów przemysłowych. I wreszcie po czwarte – chleb z maszyny niejako niweluje wrażenie, że wypiekamy chleb prawdziwie domowy i ukształtowany własnymi rękami.

Po zrozumieniu tych kilku generalnych zasad, wystarczy tylko zawinąć rękawy, ubrać fartuch i rozpocząć nową, wspaniałą przygodę.

A teraz wypada dla przykładu zamieścić kilka sprawdzonych przepisów, a właściwie składników, gdyż zasady i cały proces wypieku już sobie opisaliśmy.

CHLEB  PSZENNY  ORKISZOWY  NA  ZAKWASIE

1/3 szklanki zakwasu,

300g. mąki orkiszowej,

120g. mąki pszennej,

11/2 łyżeczki soli,

1 szklanka wody,

1 łyżka słodu jęczmiennego,

1 łyżka oliwy z oliwek,

1/4 szklanki nasion sezamowych.

przenny orkiszowy na zakwasie

CHLEB  PSZENNY  RAZOWY  NA  PIWIE

1 opakowanie drożdży suchych aktywnych,

2 łyżeczki cukru,

1 szklanka wody,

1 szklanka piwa jasnego,

1/2 szklanki miodu,

1 łyżka oliwy,

1 łyżka soli,

1 łyżka octu jabłkowego,

41/2 szklanki mąki pszennej razowej,

woda do posmarowania i mąka do posypania skórki.

Przenny razowy na piwie

CHLEB  PSZENNY  RAZOWY Z MAŚLANKĄ

1 opakowanie drożdży aktywnych,

1 łyżka cukru,

1/2 szklanki ciepłej wody,

1 szklanka maślanki,

1 1/2 łyżeczki soli,

3 szklanki mąki pszennej razowej.

przenny razowy z maslanka (drozdzowy)

CHLEB  PSZENNY RAZOWY  Z  KMINKIEM

1 opakowanie drożdży aktywnych,

1/2 szklanki ciepłej wody,

2 łyżki miodu,

1 szklanka piwa,

1 łyżka oliwy,

1 1/2 łyżeczki soli,

1 łyżeczka kminku,

4 szklanki mąki pszennej razowej,

1 szklanka mąki żytniej,

woda i mąka do dekoracji.

przenny razowy z kminkiem

CHLEB  SYCYLIJSKI  NA  DROŻDŻACH

1 opakowanie drożdży aktywnych,

1 szklanka ciepłej wody,

1 łyżeczka soli,

3 szklanki mąki pszennej białej,

0,5 szklanki mąki pszennej chlebowej,

nasiona sezamowe do posypania.

sycylijski przenny  drozdzowy

CHLEB  ŻYTNI  NA  ZAKWASIE

1 szklanka zakwasu + woda do zaczynu,

1 szklanka wody,

2 1/2 szklanki mąki żytniej,

1 szklanka mąki pszennej razowej,

1/2 szklanki mąki jęczmiennej,

1 1/4 szklanki mąki pszennej białej,

2 łyżeczki soli,

woda i mąka do posypania.

zytni na zakwasie

CHLEB  ŻYTNI  Z  OTRĘBAMI

1 opakowanie drożdży aktywnych,

2/3 szklanki ciepłej wody,

2/3 szklanki ciepłego mleka,

1 łyżeczka kminku,

1 łyżeczka soli,

2 szklanki mąki żytniej,

1 szklanka mąki pszennej razowej,

1 szklanka otrąb pszennych,

1 łyżeczka miodu,

woda i trochę otrąb do posypania.

zytni z otrebami na zakwasie

 

CHLEB  PSZENNY  Z  OLIWKAMI

1 opakowanie drożdży aktywnych,

2 łyżeczki cukru,

1/2 szklanki ciepłej wody,

1 1/4 szklanki ciepłego mleka,

1/2 szklanki posiekanych drobno oliwek (czarnych),

1 łyżka oliwy,

1 ubite jajko,

2 łyżeczki soli,

4 szklanki mąki pszennej razowej,

ubite jajko na glazurę oraz sól i kminek do posypania.

przenny z oliwkami

SMACZNEGO!!!